
Po kolei krótko o wszystkich dzisiejszych spotkaniach:
Dimitrov G 6/3 3/6 6/2 6/4 Bautista-Agut
R – tak jak się
spodziewałem, spotkanie nie zawiodło. Bardzo przyjemny mecz do oglądania,
mnóstwo wymian, Grisha momentami czarował, obaj panowie nie psuli łatwych
piłek, więc cały czas było na co patrzeć.
Nadal R 7/6 7/5 7/6 Nishikori K – Japończyk postawił niespodziewanie
duży opór. Po słabych dwóch gemach, później grał znakomicie i zastanwiać się
można jedynie, dlaczego zszedł z kortu bez wygranego seta. We wszystkich
partiach wynik był na styku i mógł pójść w całkowicie drugą stronę, ale zadecydowało
doświadczenie i pewność siebie w takich momentach. Ważne wymiany wygrywał w
większości Hiszpan i Nishikori nie potrafił nawet wykorzystał prowadzenia *5-4
w trzecim secie. Niepokój może budzić stan dłoni Rafy, który ma mocne problemy
z odciskami. Dziś dwukrotnie w trakcie meczu prosił o pomoc lekarza, ale mimo
to potrafił zamknąć mecz w trzech setach, ale w przypadku 5-setówki z
Murrayem, Fedem czy Nole może być nieciekawie.
Murray A 6/1 6/2 6/7 6/2 Robert S – na trzeci set nie ma co zwracać
większej uwagi, bo po prostu Murray mocno zwolnił, zmarnował w tym secie cztery
piłki meczowe i partia uciekła mu w tie-breaku. Robert dzięki temu przez dłuższą chwilę
delektował się pobytem na Hisense Arena i oklaskami zgromadzonej publiczności.
Federer R 6/3 7/5 6/4 Tsonga JW – absoultnie mecz dnia i genialny Roger.
Genialny, bo to co Szwajcar grał w pierwszych dwóch setach było niesamowite.
Pewne podanie, znakomicie rozstawiał Francuza z głębi, a wszystko kończone
bardzo dużą ilością wypadów pod siatkę. Statystyki Rogera po dwóch setach: 32
winnery, 12 niewymuszonych, 27/31 pod siatką - prawie bezbłędny, a Tsonga był po
prostu bezradny. Wydaje się, że podanie nie daje już takiej przewagi Federerowi
jak kiedyś, ale wciąż świetnie porusza się po korcie. W ¼ spotyka się z Andym
Murrayem, a forma Szkota nienajlepsza. Faworytem dla mnie Szwajcar.
Cibulkova D 3/6 6/4 6/1 Sharapova M – niespodziankę było czuć już przed
meczem, bo forma Marii bardzo przeciętna. Cibulkova z każdym kolejnym gemem
grała lepiej, a Rosjanka słabła, co dało pogrom w trzeciej partii. Sharapova
miała pod koniec meczu spore problemy z wyrzutem, co Cibulkova skomentowała: „Myślałam,
że robi to specjalnie, żeby przedłużyć mecz i wybić mnie z rytmu”. Jak się
później okazało, Masha zmagała się podobno z urazem biodra i nie była w stanie
grać na sto procent.
Halep S 6/4 2/6 6/0 Jankovic J – na ten mecz nie spoglądałem, więc
ciężko napisać coś o tym jak panie grały. Pojawiały się jednak komentarze w
stylu: „Janković wpadła w swój rytm przebijania wszystkiego z dużą siłą. Ale ma
problem, bo Halep właśnie nadchodzi z czymś lepszym”.
Azarenka V 6/3 6/2 Stephens S –spodziewałem się więcej po występie
Amerykanki. Niektórzy dziennikarze po odpadnięciu Sereny zaczęli pisać o
wielkiej szansie jej młodszej rodaczki na pierwszy tytuł Wielkiego Szlema.
Szybko jednak te nadzieje zweryfikował mecz z Victorią, gdzie Sloane została
rozbita. Występ SS w tym meczu podobno do samego końca nie był pewny, bo
zmagała się z kontuzją nadgarstka.
Radwańska A 6/1 6/3 Muguruza G – bardzo dobry występ Agnieszki.
Decydujące według mnie były pierwsze gemy, strasznie wyrównane, które wygrywała
Radwańska. Mogło się wydawać na początku meczu, że Hiszpanka może poważnie
zagrozić Polce, ale po zakończeniu pierwszych czterech gemów, które trwały
37(!) minut, później było tylko łatwiej. Dzisiejsze spotkanie Agnieszki może wlać trochę
optymizmu w serca kibiców, bo wyglądało to całkiem fajnie, ale czy
wystarczy na Azarenkę? Będzie ciężko.
***
„Po tym jak
wzięłam przerwę toaletową i wyszłam z kortu, powiedziałam sobie, że nie mam nic
do stracenia” – Simona Halep po wygranym meczu z Jeleną Janković.
***
Serbka swoją
drogą dokonała dzisiaj w zasadzie niemożliwego. W 16-punktowym pierwszym gemie
trzeciego seta, Jelena zmarnowała wszystkie trzy szanse na „Hawk Eye”
przeznaczone na całą partię.
***
Sztab Sloane
Stephens powiedział po meczu, że Amerykanka jeszcze wczoraj spotkała się ze
specjalistą, który oceniał stan jej nadgarstka, który był kontuzjowany podczas
Pucharu Hopmana i wciąż czasami daje o sobie znać.
A tak dziś
Sloane ustrzeliła Victorię...
***
Rafa podczas
meczu z Keiem Nishikorim dostał od Evy Asderaki ostrzeżenie za tak zwany
„coaching”, czyli kontaktowanie się podczas gry ze swoim boxem i z wujkiem
Tonim. Hiszpan szybko rzucił: „To jest bez znaczenia co on mówi”.
***
A jak o
„coachingu” to podczas dzisiejszego meczu deblowego Andrea Hlavackova spojrzała
na swojego trenera i podniosła rękę, aby sprawdzić decyzję liniowego. Nie pozwoliła
na to pani Louise Engzell, która powiedziała „Spoglądasz na swój box i chcesz
sprawdzić? Nie.”.
***
Podczas jednej
z akcji Nishikori znakomicie zawiązał Nadalowi nogi, co spowodowało upadek
Hiszpana na ziemię (wiodowiskowo, przetaczając się dwa razy). Skutkiem tego
była przerwana sznurówka w bucie Rafy, Hiszpan podszedł do Evy Asderaki,
pokazał jej swojego buta i dostał pozwolenie na zejście do szatni, aby wymienić
sznurówkę.
***
Zbyt dużo legend na korcie. Wczoraj podczas rozgrzewki przed meczami czwartej rundy na jednym z bocznych placów pojawiły się cztery wielkie nazwiska – Roger ze Stefanem Edbergiem i Stan Wawrinka z Magnusem Normanem – mecz towarzyski szwacjarsko-szwedzkich par można już rozgrywać.
Zbyt dużo legend na korcie. Wczoraj podczas rozgrzewki przed meczami czwartej rundy na jednym z bocznych placów pojawiły się cztery wielkie nazwiska – Roger ze Stefanem Edbergiem i Stan Wawrinka z Magnusem Normanem – mecz towarzyski szwacjarsko-szwedzkich par można już rozgrywać.
***
Po raz drugi na
przestrzeni czterech lat, w ćwierćwinale zarówno męskiej jak i kobiecej
drabinki w Wielkim Szlemie nie ma żadnego zawodnika z USA.
***
Twitter @hotdog6969: "Raven Klaasen umieścił w ciągu roku jedynie 3 tweety. Śmierć Nelsona Mandeli i pokonanie przez niego w parze z Butoracem braci Bryan to dwa z nich"
Twitter @hotdog6969: "Raven Klaasen umieścił w ciągu roku jedynie 3 tweety. Śmierć Nelsona Mandeli i pokonanie przez niego w parze z Butoracem braci Bryan to dwa z nich"









Oj, szkoda, że starczyło zapału tylko na tydzień. A informacyjnie był to całkiem niezły serwis. Sporo takich ciekawostek dla takich jak ja, którzy nie tylko suchym wynikiem żyją. Nawet jeśli miało by to być aktywne tylko w czasie Szlemów czy tylko Mandatorów.
OdpowiedzUsuńNie, nie. Nie o zapał chodzi, tylko wg mnie na etapie czwartej rundy skończył się sens pisania tych podsumowań, bo zdecydowanie mniej wartych uwagi wydarzeń było od ćwierćfinałów. Pisałem o tym na fb.com/TenisFlesz, ale fakt, że tam nie do wszystkich mogło to dotrzeć - mogłem umieścić to również tutaj. Tam na bieżąco cały czas wrzucam krótkie historie i statystyki.
OdpowiedzUsuńAle skoro się podobało to postaram się umieszczać tu coś znacznie częściej. Może podsumowania tygodnia i najważniejsze wiadomości i ciekawostki? Niedługo będę miał więcej czasu, więc myślę, że pojawi się coś o mniej kojarzonych zawodnikach itp. Fajnie, że się podobało. Będzie więcej.
To nie koniec, to początek. ;-)
Nie śledzę na fb zbyt wielu stron, bo przy takim kanale nie jestem w stanie czytać wszystkiego potem. Wolę zajrzeć na czyjś blog wtedy kiedy potrzebuję, ewentualnie coś skomentować. Zajrzałem na facebooka - ten rodzaj projekcji nie bardzo mi odpowiada. Trudno nawet podjąć dyskusję z idiotycznymi wpisami.
OdpowiedzUsuń