
Jeśli na początku dnia było nudno to na koniec nie wiadomo było za co się zabrać.
> Robert S 7/6 6/1 6/7 6/1 Przysiężny - bardzo słaba postawa Polaka, który jak sam przyznał w rozmowie z Markiem Furjanem, był to może jego najsłabszy mecz w ostatnich dwóch latach, gdzie nie wychodziło kompletnie nic. Polak miał swoje szanse w pierwszym secie, pojawiła się mała nadzieja w trzecim, gdy odłamał Francuza, który serwował po set i wygrał 7 kolejnych piłek w tie-breaku (od stanu 0-3), ale w czwartym szybko pogrzebał swoje szanse. W turnieju pozostaje więc już jedynie Jurek Janowicz i Aga Radwańska.
> Sharapova M 6/3 4/6 10/8 Knapp K – ciężka przeprawa do trzeciej rundy dla
Marii Sharapovej. Dzisiaj jeszcze trudniejsze warunki do gry niż w poprzednich
trzech dniach i mocno odbiło się to na poziomie meczów. Rosjanka wyjątkowo nie
radziła sobie z upałem, przy uderzeniach krzyczała jeszcze głośniej niż
zazwyczaj (tak, da się jeszcze głośniej) i było bardzo blisko, żeby już dziś
pożegnać się z Melbourne. Knapp dzisiaj mocno postawiła się wyżej notowanej
koleżance i nie odpuszczała ani na moment w tych ekstremalnych warunkach – 3
razy odłamywała w trzecim secie, obroniła trzy piłki meczowe przy podaniu
Mashy, a przy stanie 8-7* (30-30) była już dwie piłki od zwycięstwa – brakowało tak
niewiele. Ostatecznie jednak wygrała faworytka, choć nie zachwyciła, ale ciężko
było dziś tego oczekiwać - 43 stopnie Celsjusza. 34 wygrywające piłki, 67
niewymuszonych błędów, 12 podwójnych – statystyki nie powalają, ale dziś można
na to przymknąć oko.
Ale warto było czekać na koniec dnia, bo zaserwowano kibicom absolutnie genialne cztery pięciosetówki, z których ostatnia kończyła się przed drugą w nocy czasu miejscowego. Pierwszy zakończył Gilles Simon, który z ostatnich około 48 godzin, aż 9 spędził na korcie. Kolejny maraton Francuza, kolejny wygrany, ale w kolejnym meczu z Jo Wielfriedem Tsongą może już zabraknąć paliwa na takie granie...
> Simon G 4/6 7/6 6/7 6/1 6/2 Cilic M
Następnie przyszła spora niespodzianka w postaci wygranej Teimuraza Gabashvilliego, który wyeliminował Fernando Verdasco. Wydawało się, że Hiszpan wróci do gry w momencie, kiedy odłamał Kazacha przy 3-5* w piątym secie, ale gem później robiąc mnóstwo błędów oddał trzecią rundę. Fani Verdasco do takich niemiłych niespodzianek mogą się powoli przyzwyczajać...
> Gabashvilli T 7/6 3/6 2/6 6/4 6/3 Verdasco
Około 30 minut później doszło do chyba największej sensacji tegorocznego Australian Open. Roberto Bautista-Agut po absolutnie bezbłędnym występie, pełnym znakomitych zagrań wyeliminował w pięciu setach Juana Martina del Potro. Argentyńczyk drugi raz z rzędu kończy Wielki Szlem na drugiej rundzie, choć niektórzy stawiali go w gronie faworytów...
> Bautista-Agut R 6/7 6/3 5/7 6/4 7/5 Del Potro JM
W tym czasie nadal toczył się mecz Nicka Kyrgiosa, który zgromadził komplet widzów na Margaret Court Arena. 18-letni Australijczyk w pierwszych dwóch setach prezentował znakomitą formę, rozstawiając po korcie Francuza i broniąc m.in. w taki sposób piłkę setową...
Na początku trzeciego seta szybko zdobył przełamanie i na tym skończyła się droga "Kyggiego" do trzeciej rundy. Młody zawodnik chyba wciąż nie jest gotowy na tak wyczerpujące spotkania i z każdym kolejnym gemem paliwa było coraz mniej. W czwartym i piątym secie pojawiały się coraz poważniejsze skurcze, które rozstrzygnęły ten mecz, a Paire napędzał się się dopingiem kompletu widzów, którzy stali przeciwko niemu. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną Francuza w pięciu setach, choć czwarta i piąta partia bez żadnych emocji w przeciwieństwie do pierwszych trzech (a przede wszystkim dwóch), które kibice pewnie oglądaliby na stojąco, gdyby tylko mogli.
***
Dzisiejszy
dzień pod znakiem przerywanych spotkań i gier do nocy. Najpierw wprowadzono „extreme
heat policy”, co skutkowało przerwanymi spotkaniami na skutek ekstremalnych
upałów dochodzących do 45 st. Celsjusza...
...by później
przerywać mecze na skutek burzy i deszczu, który nadciągnął nad Melbourne Park:
***
Można wygrać
trzysetowy mecz uderzając jedynie 5 wygrywających piłek? Można, jeśli
przeciwniczka odda swoimi błędami 73(!) punkty. Camila Giorgi dziś wyrzucała
prawie co drugą piłkę. Włoszka, o której dużo się ostatnio mówiło w kontekście
problemów finansowych jej ojca, który pożyczał pieniądze na sponsorowanie córki
(zawodniczka nie wypowiadała się na ten temat), dziś rozdawała prezenty jeden
po drugim. Miała nawet szansę rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść prowadząc 4-1
w 3cim secie, ale wtedy serię 5 gemów z rzędu zaliczyła Cornet, która po
strasznie wyczerpującym meczu, wygrała i rozpłakała się ze szczęścia.
***
Z turnieju wycofał się Vasek Pospisil. Kanadyjczyk był kontuzjowany już podczas wczorajszego meczu z Matthew Ebdenem, ale Australijczyk w żaden sposób nie potrafił z tego skorzystać i przegrał w czterech setach. Dzięki temu, Stan Wawrinka przechodzi do 1/8 finału bez gry i oczekuje na zwycięzce pary Robredo - Gasquet.
***
Warunki
atmosferyczne zdecydowanie przeszkadzały dziś zawodnikom. Na dowód challange
Michała Przysiężnego. Serwis Roberta na karo nieparzyste, wywołany aut, Michał
sprawdza...
***
Wczoraj hitem
była czapka (kapelusik) Ernestsa Gulbisa. Dziś atrakcje zapewniał Jo Wilfried
Tsonga:
To nie jest
ujęcie z filmu komediowego. Tak Jo rozegrał dziś całe spotkanie. Najnowsze
trendy już obecne na kortach. #SWAG
***
Carla Suarez
Navarro ma znakomity bilans meczów, w których dochodzi do stanu 6-6 w ostatnim
secie. Wszystkie 6 z nich wygrała tak jak i dzisiejszy, z Galiną Voskoboevą.
***
Andy Murray przegrywał w trzecim secie z Vincentem Millotem 1-5 po czym wygrał... 23 punkty z rzędu i rozstrzygnął seta na swoją korzyść.
***











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz