Wyniki, które
warto odnotować:
Janowicz J 4/6 7/6 7/6 6/3 Andujar P
Niculescu M 2/6 6/2 6/2 Lisicki S – fatalna postawa Niemki, która po
wygraniu łatwego pierwszego seta i dobrym początku drugiego, zanotowała run
gemowy 2-11 i przegrała mecz z Moniką Niculescu (WTA 64). Niektórzy już piszą,
żeby Martina Hingis szybko uciekała z boxu Niemki, bo będzie po takich
rezultatach, dobrze kojarzona nie będzie. Sabina po pierwszej partii całkowicie
się zacięła, pełno błędów i oddany mecz Rumunce, która właściwie nie ma żadnych
atutów poza przerzucaniem piłki. Statystyki dla Sabiny za drugi i trzeci set
tragiczne, łącznie 42 niewymuszone błędy w 16 gemach, podczas gdy Rumunka miała
ich zaledwie 10 (i 7! winnerów w 16 gemach). Lisicki po meczu napisała na Twitterze, że została pokonana przez upał, a internet szybko zareagował i zapytał od kiedy Niculescu nazywa się "upał"...
***
Ciekawa
sytuacja miała miejsce w meczu Ivana Dodiga i Damira Dzumhura. Chorwat pewnie
wygrał dwa pierwsze sety, ale w drugiej połowie trzeciej partii, którą Dodig
przegrał zaczęły się pojawiać problemy z mięśniami nóg. Chorwat wyszedł na
czwarty set, utrzymał podanie, ale po chwili w gemie Bośniaka zaczęły go łapać
na tyle mocne skurcze, że Ivan nie mógł się poruszać po korcie. Chorwat poddał
6 kolejnych punktów bez rozgrywania punktów, aby doprowadzić do międzygemowej
przerwy i skorzystać z szybkiej interwencji lekarza. Niewiele to pomogło, bo
Dodig wyszedł jedynie na kolejne dwa gemy i po chwili skreczował.
Ogromny sukces
dla Damira Dzumhura, który robi niesamowity wynik w Melbourne i na chwilę
obecną notuje już awans o około 45 pozycji w rankingu.
Amer Delić
napisał na Twitterze do dyrektora Australian Open: „@Craig Tiley, upewnij się
wzmocnić ochronę. Bośniacy nadjeżdżają!” ;- )
A rodacy
Dzumhura dopingują między innymi w ten sposób:
***
Teraz trochę o
Bernardzie Tomicu. Bernie został wczoraj zmiażdżony przez niektóre
australijskie media po poddaniu meczu z Rafaelem Nadalem, a niektórzy mniej
zagłębieni w temat kibice zarzucali mu zejście z kortu, ponieważ rywal był
lepszy.
Takie
wydarzenia ciągną za sobą nowo powstające memy i docinki, których pod adresem
21-latka nie brakowało i było ich naprawdę sporo.
Ben Rothenberg
napisał na Twitterze: "Właśnie po konferencji z udziałem Tomica, gdzie
strasznie żalił się na kontuzję nogi i wycofanie z jego ulubionego Wielkiego
Szlema. Przed chwilą przebiegał obok mnie w korytarzu. #AusOpen".
Jimmy Smith był
zadowolony z pomeczowej postawy Australijczyka: "Świetnie zobaczyć
Bernarda Tomica pędzącego po meczu bezpośrednio na odnowę biologiczną." i
dołączając słynne grudniowe zdjęcie.
Do imprezowej
fotki nawiązał też @DxnxsM: „Pierwszy moment, kiedy Tomic poczuł ból w
pachwinie”
Cała krytyka
jednak Bernarda chyba mocno poruszyła. Dziennikarze byli mocno zdziwieni kiedy
mijali dzisiaj Australijczyka, który zmierzał w stronę sali konferencyjnej -
dzień po meczu, w południe dnia meczowego, kiedy na wszystkich kortach toczyły
się gry. Zanim konferencja się rozpoczęła, na Twitterze padały pomysły, co Tomić
chce ogłosić całemu światu - "Chyba nie myślicie, że skończy karierę przed
Rusty'm (Hewitt'em)?", "Pewnie oznajmi, że tak naprawdę nie odbył z
nią żadnego stosunku (nawiązanie do zdjęć)" czy "Ktoś powinien już
powiedzieć Berniemu o nowych technologiach i social media, żeby nie musiał
chodzić na konferencję". Jak się okazało, Tomic pojawił się tam po to, by
usprawiedliwić się z wczorajszego wycofania, a najważniejsza informacja była
taka, że po zrobieniu badań, potwierdziły się przypuszczenia o kontuzji
pachwiny i kolejne minuty na korcie mogłyby tylko pogorszyć sytuację. Trochę
kurtuazyjnej gadki o ulubionym Szlemie, gotowości do wyzwania, jakim był mecz z
Nadalem, przeprosiny dla kibiców, którzy kupili bilety oczekując dobrego
spektaklu i można było ruszać spowrotem do hotelu.
***
Wciąż nie
milkną echa wczorajszego meczu Marinko Matosevića, który wzbudził sporo emocji.
Australijczyk na dosyć długiej pomeczowej konferencji opowiadał o warunkach na
korcie, fatalnej pracy sędziego, który ukarał go karnym punktem i przezwisku
„mad dog”, ale również o braku wsparcia ze strony trenera. Matosević narzekał,
że jego trener nie wspiera go podczas meczu okrzykami, a jedynie oklaskami,
choć on sam czuje, że tego potrzebuje i oczekuje. Przyznał, że rozmawiał już o
tym wcześniej z trenerem, ale nic to nie zmieniło i będzie musiał to zrobić
ponownie.
Dziś na łamach
radia BBC odpowiedział sam Woodforde: „Myślę, że to trochę nieprofesjonalne z
jego strony. Spędziłem z nim sporo czasu, żeby przywrócić jego karierę na dobrą
drogę i myślę, że nam się to udało. Marinko prześladuje to, że na korcie staje
się trochę amatorski, walczy z samym sobą i nie bierze odpowiedzialności za to
co się dzieje. Bardzo łatwo jest zrzucić winę na innych.”
Ciekawe jak się
dalej potoczy współpraca obu panów.
***
Dziś na kortach został zatrzymany Brytyjczyk, który zajmował się obstawianiem meczów. Siedząc na meczu, przesyłał informację, które były wykorzystywane zanim bukmacher zdążył zrobić korektę kursów. W przeciwieństwie do Wielkiej Brytanii, tak zwany "courtside betting" jest w Australii zakazany w związku ze zmianami w prawie, które wchodziły w ostatnich latach
***
Tak ze zwycięstwa cieszył się Jerzy Janowicz...







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz